Punkowy maharadża, który pokochał biżuterię

Waris Ahluwalia to nowojorski projektant bizuterii, zawsze nienagannie ubrany. Prawdziwy wielbiciel turbanów, prawie nigdy nie pokazuje się bez tego nakrycia głowy. Sławę zyskał dzięki występom w filmach Wesa Andersona o przygodach Steve’a Zissou czy miłosnych poszukiwaniach Tildy Swinton w obrazie Luca Guadognino. Rok temu wydał książkę o swojej miłości do Indii i podróży. Z jego gorącej pasji do tworzenia biżuterii zrodziła się marka House of Waris. Vanity Faire, jedno z najbardziej liczących się w branży pism o tematyce modowej, określiło Ahluwalię mianem punkowego maharadży i istotnie, trudno nie przyznań im racji. Biżuteria spod jego dłuta jest misterna, zdobna w detale i bardzo charakterna. Mnóstwo w niej odniesień etnicznych, motywów zwierzęcych, jak i florystycznych. Naszyjniki przypominają pióropusze egzotycznych ptaków, broszki obficie posypane są skrzącymi się diamentami w metalicznej, szykownej oprawie. Projektant doskonale wie, jak zapewnić sobie pozytywny PR, bowiem pojawia się na większości pokazów, na przyjęciach u sławnych znajomych. W ten oto sposób wytworzył siatkę znajomych, które z uwielbieniem obsypują się klejnotami od przedsiębiorczego kolegi. Wśród wielbicielek jego talentu są takie ikony stylu, jak choćby Cate Blachett, Chloë Sevigny czy Leelee Sobieski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *