W nosie mam kolczyki

Aby być ikoną mody trzeba się trochę postarać. Niezwykle rzadko ktoś zostaje nią z przypadku, bez wcześniejszego przygotowania, skandali czy porad sprawdzonej stylistki. Takich kobiet było naprawdę niewiele, do ich zaszczytnego grona zaliczyć można choćby Jane Birkin, która bez szczególnego wysiłku dobierała swoje kreacje i zawsze prezentowała się wyjątkowo. Poza tym Birkin uwielbiała szokować, zakładając bardzo krótkie sukienki lub przezroczyste bluzki a do tego wiklinowy koszyk. Gdyby na dzisiejsze czasy przypadł okres jej młodości, pewnie wypróbowałaby klips do nosa, który stał się dziełem tajemniczego kreatora kryjącego się za nazwą Maison Martin Margiela. Nikt nie zna jego twarzy, nie udziela się towarzysko a jednak jego kolekcje elektryzują tłumy. Margiela na jednym z pokazów pokazał nietypowy, biżuteryjny gadżet a mianowicie piercing wyglądający jak słuchawki w wersji supermini. Piękny kolczyk zakończony okrągłymi brylancikami stanowi bardzo odważną a jednocześnie prostą i czystą w formie ozdobę. Co ciekawe, nie jest to klasyczny piercing, który umieszcza się w dziurkach nosa. Ten kolczyk nosi się na jego szczycie, w przestrzeni pomiędzy oczami. Projekt inspirowany jest okularami wykorzystywanymi przez pływaków a także wysublimowaną biżuterią indyjską. Oto synonim elegancji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *